Myslovitz



Teksty i muzyka: J. Kuderski, W. Kuderski, W. Powaga, A. Rojek

Z wyjątkiem: „Przedtem” (M. Jałowiecki/ Myslovitz), „Good Day My Angel” (M. Porczek/ Myslovitz)


’Kobieta’


I tak jak ptak dotykasz wiatr
Słodyczy smak, poranny wiatr
Wołasz mnie

Każdego dnia budzi mnie blask
Dziś twoja twarz, kobiecy czar
Wołasz mnie


’Papierowe skrzydła’


Ptak swym życiem zachwycał go
Codziennie marzył
Poczuć wiatr, na twarzy strach
Przez chwilę wolnym być
Zostawić list, odpłynąć w dół
Przez chwilę wolnym być

Świat tak mocno ranił do krwi
Już dłużej nie mógł
Odszukał dach wysoki tak
Dotykał białych chmur
Jedwabny szal owinął sny
Przez chwilę wolnym był

Nie zatrzymany łagodnie upadł

Ptak swym życiem zachwycał go
Codziennie marzył
Poczuł wiatr, na twarzy strach
Przez chwilę wolnym był
Zostawił list, odpłynął w dół
Przez chwilę wolnym był

Poczuł wiatr, na twarzy strach
Przez chwilę wolnym był
Zostawił list odpłynął w dół


’Myslovitz’


Rozgarniam dłonią chmury, widzę twarz
Nocną czerwień nieba
Na skrzydłach ptaków w górę wznosi nas wiatr
Kalejdoskop barw, kalejdoskop barw
Barw kalejdoskop

Wysoko nad nami pojawia się blask
Z półmroku, z otchłani wynurza się mgła

Pukając w bramy raju, zrywam kwiat
Biały kwiat tak, oboje w boskim lęku
Stawiamy czas ponad czas
Ponad czas

Wysoko nad nami pojawia się blask
Z półmroku, z otchłani wynurza się mgła


’Zgon’


Gdy tłum murarzy się rozpłynie
W rozgrzanych łóżkach swoich żon
Ktoś się zanurzy aż po szyję

Uprzedzić zdoła własny zgon

Gdy tłum murarzy się upije
Dzień ciężkiej pracy kończąc tak
Alkohol zwróci przeszłe chwile

Uprzedzić zdołasz własny zgon

Zgon
Uprzedzić zdołasz własny zgon


’Przedtem’


Dlaczego nie można inaczej
Patrzeć gdzieś w dal by dorosnąć
Jak zwierzę w szumiącym lesie
Nie było chyba takich potrzeb
Przedtem

Odchodzę w czapce niewidce
Na skraj polany
By dotrzeć na księżyc
Widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy

Tak byłem podekscytowany
Niewyobrażalną próbą
Tworzenia mgły

Widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy

Widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Zatyka nosy w dwusetce


’Krótka piosenka o miłości’


Jak nic znudzona światem
Wyrzucasz do kosza wczorajsze sny
Szaro-nieśmiały dzień
Zagląda spóźniony przez zamknięte drzwi
W nieprzemakalny płaszcz
Ubierasz swe myśli, nie mówiąc nic
Przechodzisz obok znudzona
Robiąc dobrą minę do pustej gry

Ostatni raz jak wolni kochankowie
Ostatni raz wtuleni w szarość gwiazd

Ktoś zabiera cię kolejny raz
Gdy już czuję, że mogę cię mieć
Strumień słów przerywa mi dzień
Ferment myśli i ciała we mgle

Ostatni raz jak wolni kochankowie
Ostatni raz wtuleni w szarość gwiazd 


’Maj’


Widzę cię każdego ranka, w każdy dzień
Twych włosów cień ozdabia każdy mój sen
Proszę spójrz na mnie choć raz
By kwitnąć mógł mego życia smak

Pozwól mi być morskim piachem u twych stóp
A gdy ujrzę, ptak, odwiedź ze mną jego grób
Zanim powiesz nie, błagam zastanów się
By zapach włosów twych ozdabiał każdy mój świt

Jak ty, tak ja, zmieniony w pył
Ukrywam się, uciekam gdzieś
Tak w noc jak i w dzień
Jak ty, tak ja, nie pozwól mi
Oddalić się, zapomnieć

Na wiosnę spójrz, na wiosnę w sercu mym
Dosyć ciemnych chwil, dosyć długich zim
Zamień długi płaszcz na ciepły słońca blask
Nie pozwól by nasz ptak zmarł

Jak ty, tak ja, zmieniony w pył
Ukrywam się, uciekam gdzieś
Tak w noc jak i w dzień
Jak ty, tak ja, nie pozwól mi
Oddalić się, zapomnieć






’Wyznanie’


Jak liście na niebie
Jak szeptu pragnienie
Odchodząc w ciemności
Wspomnieniem westchnienia

Szarość dokoła
Miłości znaczenie
Oddechu twych uczuć
Światło na wietrze

Kwiaty na słońcu
Płonące złe twarze
Cierpienia znaczenie
Czułości pragnienie


’Deszcz’


Nadciąga deszcz, na ulicach pusto robi się
Zapada zmrok, a latarnie światłem gaszą mrok

Cisza przed burzą przenika cały ciemny ląd
Błyski na niebie rozpoczynają czarną noc
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen wtopiony w mrok
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen

Krople łez po ziemi płyną, dając szmer
Drzewa i kwiaty w rytmie wiatru kołyszą się
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen wtopiony w mrok
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen


’Good Day My Angel”


Good day my angel
I’ll great you with black and white
What do you want more
The day’s too short and the night belongs to us
In my eyes you can see
Fear of your future
In my soul there’s no shelter
Under your wings shadow

Good day my angel
I can hear your knocking at my gates

Do you bring today happiness
Or the ray may run to words the lie
Spread your wings so that
I would feel a piece of heaven
Spread your wings so that
I would feel no pain when I die

Good day my angel
I can hear your knocking at my gates

Spread your wings so that
I would feel a piece of heaven
Spread your wings so that
I would feel no pain when I die

Good day my angel
I can hear your knocking at my gates